Czy istnieje coś takiego jak podatek inflacyjny

0
94

Podatek dochodowy to podatek od osób prawnych, podatek od towarów i usług, podatki lokalne, akcyza – to są właściwie wszystkie podatki które zna przeciętny Kowalski. Mało kto wie, że płacimy jeszcze jeden podatek, o którym mało kto słyszał, że ten podatek jest tak na prawdę podatkiem. Słyszało o nim na pewno mniej niż jeden procent ludności a jest płacony przez sto procent ludności. I nie mówimy tutaj o Polsce tylko o ludziach z całego świata. Tak tego podatku nie da się uniknąć i bez wątpienia płacą go dosłownie wszyscy. Chodzi o tak zwany podatek inflacyjny. Jeśli mamy schowane w domu sto złotych i przetrzymamy je przez rok a inflacja wynosi dla przykładu pięć procent to właśnie wartość naszych stu złotych zmalała o pięć procent. Realnie więc mamy dziewięćdziesiąt pięć procent.

Oczywiście można się w pewien sposób zabezpieczyć przed podatkiem inflacyjnym jednak wymaga to konta bankowego, które posiada nawet dzienną kapitalizację odsetek która będzie na poziomie minimalnej inflacji. Natomiast trzymając pieniądze w domu możemy być niemal pewni że zostaną one z „góry” i z „urzędu” opodatkowane podatkiem inflacyjnym. Nawet bez naszego pytania i naszej wiedzy. Chociaż po przeczytaniu tego tekstu już zdajemy sobie sprawę, że chcąc czy też nie, płacimy dodatkowo podatek inflacyjny. W przeszłości były nawet pomysły w kręgach stowarzyszeń libertariańskich żeby zlikwidować wszelkie możliwe podatki i zastąpić go podatkiem inflacyjnym. Jak by to miało wyglądać w praktyce? Rząd raz na rok zyskał by od obywateli prawo aby dodrukować określoną kwotę pieniędzy, w ten sposób powodując co prawda inflację na poziomie przykładowo dwudziestu procent rocznie a obywatele wyrażając zgodę i akceptując pewien procent inflacji nie płacili by do skarbu państwa żadnych dodatkowych podatków. Pomysł ten na pierwszy rzut oka dosyć kontrowersyjny jest tak na prawdę uczciwy kreujący tani podatek w poborze oraz nieuchronny. Z dnia na dzień praktycznie mogły by przestać działać wszelkie urzędy kontroli skarbowej oraz urzędy odpowiedzialne za pobieranie podatków. Natomiast system ten ma jedną ogromną wadę. Politycy aby wygrać kolejne wybory próbowali by co raz to chętniej kupić wyborców co raz to nowszymi pomysłami, które wymagają wzrostu wydatków budżetowych co prawdopodobnie w dosyć nie długim czasie oznaczało by hiper inflację.